Ogrody przyjazne dzieciom

Nawet najpiękniejszy ogród nie jest wart tego, by zamknąć jego bramy przed największymi odkrywcami i miłośnikami przyrody, jakimi są dzieci. Aby jednak uniknąć potencjalnych międzypokoleniowych zgrzytów, należy odpowiednio przystosować ogród do najazdu małych przybyszów. Dzięki temu, unikniemy biegania za nimi i pilnowania każdego krzaczka (oraz każdego dziecka), aby jedno i drugie nie uległo uszkodzeniu wskutek szalonych zabaw. Jak zatem powinien być urządzony przyjazny dzieciom ogród?

Po pierwsze, powinien być miejscem, gdzie malcy mogą doświadczyć dzikiej natury. Wypielęgnowany trawnik i idealnie symetryczne rabaty robiły może wrażenie na Ludwiku Kilkutastym, ale małym odkrywcom równie mocno przypadnie do gustu dziki, tajemniczy zakątek (oraz będzie wymagał znacznie mniej pracy). A jeśli jeszcze przewidzimy tam miejsce dla zupełnie małych gości i zbudujemy hotel dla owadów, budkę lęgową dla ptaszków, albo pełne żab oczko wodne, maluchy będą w siódmym niebie.

Po drugie,pamiętajmy, że dzieci uwielbiają pomagać. Jeśli w naszym „dorosłym”ogrodzie przeznaczymy kilka grządek na „dziecięce” uprawy, nie tylko zarazimy maluchów swoją pasją, ale tez w szybki i naturalny sposób nauczymy ich, co lubią roślinki, a co im szkodzi. Mali ogrodnicy nauczą się cierpliwości i opieki nad roślinami, a zbierając pierwsze w życiu plony będą pękać z dumy (a my razem z nimi).

Po trzecie, dzieciaki kochają przygody. A przygody wymagają odpowiedniej oprawy, a więc drzew do wspinania, zamaskowanych kryjówek oraz własnoręcznie zbudowanych szałasów. Jeśli mamy taką możliwość, możemy też pokusić się o wybudowanie najprawdziwszego domku na drzewie – kto wie, może dzieciarnia wpuści nas do środka i pozwoli nam też się pobawić?

I po czwarte – nie zapominajmy o zabawach z wodą. Jeżeli tylko pogoda na to pozwala, pozwólmy maluchom chlapać się do woli. Wszystko jedno, czy przeznaczymy na ten cel dmuchany basen, czy zwykłą miednicę – ważne, aby było mokro i wesoło. Dużo radości dostarczyć może tez zwykły wąż ogrodowy, zwłaszcza, jeśli na jego końcu zainstalujemy automatyczny zraszacz lub bryzgającą wokół „szaloną stokrotkę”.

 

Jakiekolwiek atrakcje przygotujemy dla naszych milusińskich, nie wolno nam zapomnieć o tak podstawowej kwestii, jak bezpieczeństwo. W ogrodzie, w którym przebywają dzieci, nie powinniśmy sadzić ciekawie (lub smakowicie) wyglądających, trujących roślin. Na cenzurowanym powinny więc znaleźć się pokrzyk wilcza jagoda, złotokap, zimowit jesienny, brugmansja, a nawet konwalia majowa. Pamiętajmy też, że mały człowiek jest w stanie utonąć nawet w bardzo płytkim oczku wodnym, zwłaszcza, jeśli niespodziewanie się do niego ześlizgnie i wpadnie w panikę.

 

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ NA LAMPY-OGRODOWE.PL